Alchemik
Pewnie zastanawiałeś się, czy naprawdę jesteś w BDSM, czy po prostu ciekawi cię temat. Prawdziwi sub wydają się dokładnie wiedzieć, czego potrzebują. Prawdziwi Dom mają swój charakterystyczny styl. Switch mają dwa wyraźne tryby. A ty? Chcesz spróbować wszystkiego, nie chcesz się na niczym zatrzymywać, a twoje zainteresowania zmieniają się co kilka miesięcy. Przyłapywałeś się na myśli, że może jesteś tylko turystą — przechadzasz się po świecie, w którym wszyscy inni wydają się mieć swój dom.
Nie jesteś turystą. Jesteś Explorer. W kręgach BDSM zostałbyś nazwany Kink-curious, Experimenter, Non-specialist — kimś, czyja ciekawość nie jest brakiem zaangażowania, lecz samym napędem. Podczas gdy innych definiuje to, co robią, ciebie definiuje pytanie, które ciągle zadajesz: co jeszcze jest? To pytanie nie jest fazą, z której wyrośniesz. To silnik tego, kim jesteś.
To, co odróżnia cię od Lustra, to kierunek twojej energii. Lustro zmienia role w odpowiedzi na partnera — jest płynne, bo czyta sytuację i się dostosowuje. Ty zmieniasz się z powodu tego, czego jeszcze nie spróbowałeś. Lustro podąża za połączeniem; ty podążasz za ciekawością. Możesz być Dom przez miesiąc, a sub następnego, nie dlatego że twój partner się zmienił, ale dlatego że poszedłeś na munch i usłyszałeś o czymś, co podpaliło ci mózg.
Ludzie spoza społeczności BDSM widzą twoją szerokość i nazywają cię niezdecydowanym. Nawet wewnątrz społeczności specjaliści czasem patrzą z ukosa — «od każdego kink po trochu, w żadnym mistrz». Ale ludzie, którzy naprawdę z tobą grali, znają prawdę: wnosisz intensywność pierwszego razu we wszystko, bo dla ciebie wszystko jest wciąż naprawdę ekscytujące. Jesteś osobą, która sprawia, że doświadczeni gracze przypominają sobie, dlaczego w ogóle zaczęli.
Byłeś w środku czegoś ustalonego i komfortowego i nagle pomyślałeś: «A co jeśli spróbowalibyśmy...» — i pomysł był tak ekscytujący, że nie mogłeś go puścić.
Czytałeś o praktyce lub natknąłeś się na nią, o której nigdy nie myślałeś, i poczułeś autentyczną, nieskomplikowaną ciekawość zamiast osądu lub strachu.
Mówiono ci «trudno cię przypiąć» — przez ludzi, którzy byli jednocześnie sfrustrowania i zafascynowani.
Byłeś na warsztacie lub play party — liny, wosk, electro play, nie miało znaczenia co — i poczułeś ten specyficzny dreszcz, który pojawia się, gdy patrzysz na coś, czego nigdy nie próbowałeś, i myślisz: «Muszę wiedzieć, jak to jest.» Nie strach, nie wahanie. Tylko czyste, natychmiastowe pragnienie, żeby wiedzieć.
Ktoś ci powiedział «ty nigdy się na niczym nie zatrzymujesz» lub «czy ty w ogóle wiesz, co naprawdę lubisz?» — i uderzyło to mocniej niż powinno, bo zamienili twoje najgłębsze źródło żywotności w wadę charakteru. Ty wiesz, co lubisz. Lubisz więcej. Lubisz inaczej. Lubisz to, czego jeszcze sobie nie wyobraziłeś. To nie niezdecydowanie — to ty.
Niektórzy widzą twój niepokój i mylą go z niezadowoleniem. Myślą, że zawsze szukasz następnej rzeczy, bo ta obecna nie wystarcza. Ale to wcale nie o to chodzi. Nie uciekasz od — biegniesz ku. Wszystko cię interesuje, bo naprawdę wierzysz, że jest więcej do przeżycia, niż jedno życie może pomieścić. Każda nowa praktyka otwiera drzwi, o których nie wiedziałeś, że istnieją.
Napędza cię przekonanie, że ludzkie pragnienie jest daleko większe niż jakikolwiek system kategorii jest w stanie objąć. Widzisz etykiety, role, schludne szufladki, do których ludzie się sortują, i myślisz: «To nie może być wszystko.» Twoja ciekawość nie jest przypadkowa — jest filozoficzna. Wierzysz w nieskończoną różnorodność ludzkiego doświadczenia i jesteś zdeterminowany udowodnić to własnym życiem.
Potrzebujesz partnera, który odpowie na twoją ciekawość własną. «Jasne, możemy spróbować» nie wystarcza — potrzebujesz: «O mój Boże, tak, a co z tym?» Potrzebujesz współodkrywcy, nie pasażera. Kogoś, kto przynosi własne odkrycia, kto naprawdę się ekscytuje nieznanym i traktuje nieudane eksperymenty jako interesujące dane, a nie zmarnowane wieczory. I potrzebujesz jeszcze jednej rzeczy, o którą trudniej prosić: cierpliwości na momenty, gdy twoja eksploracja trafia w pustkę. Będziesz proponować rzeczy, które nie zadziałają. Będziesz się ekscytować czymś, co okaże się niczym. Partner, który potrafi się z tobą z tego śmiać, nie sprawiając, że czujesz się głupio — to osoba, która zobaczy cię w pełni.
Dajesz partnerom pozwolenie na eksplorację. Ponieważ podchodzisz do nowych doświadczeń bez osądu, ludzie czują się bezpiecznie, próbując z tobą rzeczy, których nikomu innemu nie odważyliby się wyznać.
Chronisz relacje przed rutyną. Partnerzy z tobą nie wpadają w schemat «to samo co w każdą sobotę», bo ciągle wprowadzasz nowe pomysły, zabawki, dynamiki i scenariusze.
Prowadzisz krzyżowe zapylanie w całym spektrum BDSM. Ponieważ eksperymentowałeś z liną, impact play, grą psychologiczną, service i innymi, wnosisz niespodziewane kombinacje tworzące doświadczenia, których nikt inny nie oferuje.
Kochasz przez wspólne odkrywanie. Twój idealny wieczór kończy się tym, że oboje mówicie: «Nie mogę uwierzyć, że właśnie to zrobiliśmy.» Wyrażasz czułość, zapraszając partnera do swojej ciekawości — mówiąc «znalazłem coś i pomyślałem o tobie» lub «a co jeśli spróbowalibyśmy tego razem?» Czego potrzebujesz, to entuzjazm. Partner, który odpowiada na twoje pomysły energią i własnymi dodatkami. Więdniesz w obecności frazy «nigdy tego nie robiliśmy» wypowiedzianej jako zakaz, a nie zielone światło.
Zaufanie buduje się u ciebie przez brak osądu. Ufasz komuś, kto reaguje na twoje pomysły — nawet niezwykłe — z ciekawością, a nie szokiem. Testujesz ludzi, stopniowo ujawniając swoje zainteresowania, obserwując ich reakcje. Ktoś, kto spotyka twoją autentyczność z prawdziwą otwartością, zdobywa twoje zaufanie szybciej niż ktoś, kto jest biegły, ale wąski.
Twoja nieskończona ciekawość może czasem wyglądać jak niepokój — dla ciebie i dla partnera. Istnieje ryzyko, że gonisz nowość, by uniknąć głębi, że ekscytacja «nowym» staje się substytutem wyzwania «więcej». Możesz też nieumyślnie sprawiać, że partnerzy czują się jak eksperymenty, a nie osoby, lub mieć trudności z byciem obecnym z tym, co jest, bo już wyobrażasz sobie, co mogłoby być. Ale jest pytanie, z którym powinieneś usiąść: czy przechodzisz do czegoś nowego dokładnie wtedy, gdy obecna rzecz zaczyna wymagać prawdziwej głębi emocjonalnej? Nowość jest ekscytująca. Biegłość jest trudna. A biegłość wymaga pozostania — powtarzania, porażek, zagłębiania się w tę samą praktykę, dopóki nie ujawni czegoś, czego pierwsze dziesięć razy nigdy nie mogło. Twoja ciekawość jest autentyczna. Ale jest też bardzo skuteczną strategią ucieczki. Jeśli zawsze zaczynasz od nowa, nigdy nie musisz zmierzyć się z wrażliwością bycia naprawdę poznanym — nie jako ktoś, kto spróbował wielu rzeczy, ale jako ktoś, kto w jednej poszedł do samego końca.
Pod wpływem stresu twoja ciekawość staje się chaotyczna. Zamiast głębokiej, intencjonalnej eksploracji, możesz przeskakiwać między pomysłami, zaczynając rzeczy bez kończenia, używając nowości jako odwrócenia uwagi od tego, czego unikasz. Możesz też podwoić stawkę na nowe i nieznane jako sposób ucieczki od emocjonalnych trudności w obecnej dynamice. W najgorszych momentach możesz mylić chaos z kreatywnością i nazywać to «eksploracją».
Twoim zaproszeniem jest odkryć nieskończoną różnorodność w obrębie jednej rzeczy. Czy potrafisz być równie ciekaw za setnym razem jak za pierwszym? Czy potrafisz znaleźć nowe terytorium w znajomej praktyce? Alchemik, który nauczył się, że głębia zawiera własną nowość — że zagłębianie się w znane jest samo w sobie eksploracją — znalazł to, co większość Alchemików przegapia. Nie musisz rezygnować z miłości do nowego. Po prostu dodaj do niej gotowość, by zostać.
W najlepszych momentach twoja dynamika odczuwana jest jak wzajemne odkrywanie. Ty i twój partner jesteście oboje naprawdę podekscytowani, żeby spróbować następnej rzeczy — nie dlatego że to, co macie, jest niewystarczające, ale dlatego że wspólne odkrywanie samo w sobie jest formą intymności. Jest ekscytacja, która nigdy do końca nie cichnie — nie lęk, lecz żywotność. Porażki są równie interesujące jak sukcesy. Rozmowy potem — «Czym to było dla ciebie? Co cię zaskoczyło?» — są równie intymne jak same przeżycia. Za każdym razem, gdy myślicie, że znaleźliście granice tego, co między wami możliwe, jedno z was wpada na nowy pomysł i terytorium się powiększa.
Że boisz się zobowiązań. Potrafisz angażować się głęboko — ale potrzebujesz, by zobowiązanie zawierało miejsce na wzrost i zmianę.
Że twoja eksploracja oznacza, że nie znalazłeś tego, co lubisz. Znalazłeś wiele rzeczy, które lubisz. Po prostu odmawiasz się na nich zatrzymywania.
Że używasz partnerów jako królików doświadczalnych. Twoje eksperymenty to zawsze wspólne przygody — nie testujesz na ludziach, odkrywasz z nimi.
“Chcę wynegocjować coś, czego nigdy nie próbowaliśmy. Nie dlatego że to, co robimy, nie działa — działa. Ale znalazłem praktykę, która moim zdaniem mogłaby być dla nas niesamowita. Możemy to przegadać? Sama negocjacja to dla mnie część zabawy.”
“Wiem, że wnoszę dużo energii typu «a co jeśli spróbowalibyśmy...». Chcę sprawdzić — czy to dla ciebie ekscytujące, czy czasem daje ci poczucie, że nie jestem zadowolony z tego, co mamy? Bo zarówno twoja odpowiedź, jak i ta dynamika są dla mnie ważne.”
“Jestem osobą, która zawsze jest ciekawa nowych sposobów łączenia się — fizycznie i emocjonalnie. Nie dlatego że się z tobą nudzę, ale dlatego że naprawdę wierzę, że nie odkryliśmy jeszcze najlepszego, co możemy razem zrobić. Mogę podzielić się kilkoma pomysłami?”
“Jest we mnie coś, co rozświetla się, gdy próbujemy czegoś razem po raz pierwszy — nawet drobnych rzeczy. Chcę, żebyś wiedział, że moje pragnienie eksploracji nie wynika z tego, że ty nie wystarczasz. Wynika z tego, że wierzę, iż razem możemy się ciągle zaskakiwać.”